Artykuły
Konserwator blokuje metro


Miasto chce dać mieszkańcom atrakcyjną i wygodną alternatywę dla własnych środków transportu, a tym samym odciążyć komunikacyjne centrum i zadbać o środowisko. Konserwator zabytków blokuje realizację studium wykonalności projektu ze względu na zaproponowane w dokumencie lokalizacje przystanków. Jak uważa, związane z nimi prace byłyby zbyt dużą ingerencją w zabytkową tkankę miejską. Czy wobec tego możliwe jest uzyskanie satysfakcjonującego kompromisu, który miastu pozwoli osiągnąć założony cel i usprawni przemieszczanie się po stolicy Małopolski?


W planach rozwoju komunikacji miejskiej na lata 2021-2034 przewidziano przedsięwzięcia związane z siecią tramwajową oraz budową metra. Warunkiem podjęcia decyzji o realizacji takiego transportu w Krakowie było pozyskanie zewnętrznych środków finansowych. Komisja Europejska przyznała miastu dofinansowanie na wykonanie „Studium wykonalności budowy szybkiego, bezkolizyjnego transportu szynowego w Krakowie” w ramach instrumentu „Łącząc Europę”. Jednak aby zaproponowany przez wykonawcę dokument był wiążący, musi zyskać akceptację Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a tak się nie stało.   Choć podczas trwającej w sprawie budowy metra dyskusji pojawiało się wiele głosów zarówno ze strony przeciwników, jak i zwolenników przedsięwzięcia, mieszkańcy w przeprowadzonym w maju w 2014 r. referendum opowiedzieli się za przeprowadzeniem inwestycji. Na pytanie „Czy jest Pani/Pan za budową metra w Krakowie” twierdząco odpowiedziało ponad 55 proc. mieszkańców. Z badań z 2015 r. miasto uzyskało informację, że krakowianie coraz częściej rezygnują z korzystania z transportu miejskiego na rzecz przemieszczania się własnymi pojazdami. Tymczasem Kraków od kilku lat dąży do tego, by wyeliminować z centrum miasta jak największą liczbę samochodów. W tym celu wprowadza strefy płatnego parkowania regulowane rygorystycznymi zasadami, które znajdują odzwierciedlenie również w rosnących opłatach za korzystanie z nich.


Metro musi być blisko centrum


Jak wskazują lokalne władze, aby metro było opłacalną inwestycją i faktycznie zachęciło do wybierania transportu zbiorowego, nie może omijać centrum miasta. Tymczasem Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Krakowie negatywnie zaopiniował lokalizacje podziemnych przystanków, jakie pojawiły się w studium zgłoszonym przez wykonawcę opracowania, spółkę ILF Consulting Engineers Polska. Pozytywnej opinii nie wydano w odniesieniu do przystanku podziemnego „zlokalizowanego na skrzyżowaniu ul. Dunajewskiego i Karmelickiej, w tym lokalizacji wyjść z przystanków na Plantach przy ul. Szewskiej (…), lokalizacje wyjścia ewakuacyjnego przy klasztorze kapucynów (…), lokalizacji stacji Stare Miasto – z wyjściem w ulicy Szczepańskiej (…), jak również lokalizacji wentylatorni szlakowej na Plantach Krakowskich” oraz „lokalizacji stacji metra przy ul. Rajskiej wraz z przebiegiem trasy podziemnej pod klasztorem karmelitów trzewiczkowych i dalej pod Plantami Krakowskimi”. Ponadto, jak zaznacza WKZ, „Budzi dużą wątpliwość (…) również przebieg trasy podziemnej pod zabytkowymi Plantami oraz w okolicach Barbakanu z uwagi na fakt zbliżenia do dawnych murów miejskich, fosy oraz ochrony dziedzictwa archeologicznego w tym miejscu”. Po wydanej w listopadzie 2019 r. opinii Konserwatora podjęto starania, by zmodyfikować problematyczne lokalizacje przystanków. W informacji, jaką otrzymaliśmy 8 stycznia br., Monika Bogdanowska, Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków, zapewnia: sprawa budowy linii szybkiego tramwaju oraz metra jest aktualnie przedmiotem prac studialnych. Zbierane są uwagi i wnioski, jak również odbywają się konsultacje m.in. z naszym Urzędem. Po ostatnim spotkaniu zostały podjęte uzgodnienia, których realizacja umożliwia dalsze procedowanie w sprawie tejże inwestycji. 


Korekty mogą wpłynąć na efektywność, zmniejszenie atrakcyjności i opłacalności projektowanego środka transportu. Optymalnymi lokalizacjami, z punktu widzenia pasażera, są stacje w rejonie I obwodnicy miasta, które zapewnią dogodną przesiadkę na linie tramwajowe i autobusowe, jak również komfortowe dojście piesze do Rynku Głównego. Lokalizacje bardziej oddalone od centrum czy Plant zapewnią gorszą dostępność transportową nowego środka transportu i postawią znak zapytania w kwestii efektywności i opłacalności inwestycji – mówi Andrzej Kulig, zastępca prezydenta Krakowa ds polityki społecznej i komunalnej.


Czy konserwator naraża miasto na straty? 


Jak wiadomo, opóźnienia na którymkolwiek z etapów inwestycyjnych bez względu na rodzaj przedsięwzięcia, z reguły wiążą się z karami, co szczegółowo określają zawierane pomiędzy stronami umowy. Tak jest i w przypadku projektu krakowskiego metra. Na obecnym etapie prac nie jest możliwe określenie opóźnienia inwestycji. Natomiast opóźnienia związane z realizacją studium liczone na dzień ostatniego spotkania z konserwatorem wynoszą ok. 180 dni i z uwagi na ciągły brak uzgodnień czy opinii, ulegną zwiększeniu – poinformował Andrzej Kulig w odpowiedzi przekazanej nam 13 stycznia br.   Czy zatem decyzje wydawane przez WKZ narażają miasto na straty finansowe? Opóźnienia w wydawaniu opinii przez konserwatora wpływają na ostateczny termin wykonania studium. Mając na uwadze fakt, że przyznane dofinansowanie ze środków unijnych obejmuje nie tylko opracowanie dokumentu, istnieje ryzyko niewykorzystania części środków bezzwrotnych w zakładanym terminie – odpowiada zastępca prezydenta Krakowa ds. polityki społecznej i komunalnej. Dodaje on, że naliczenie kar umownych (jeśli do takiego dojdzie) nastąpi, gdy będzie można stwierdzić, o ile dni finalnie opóźniły się prace związane ze studium, czyli po oddaniu całości opracowania. Budowa metra w Krakowie została ujęta w planach do roku 2034. W tym momencie jednak nie można określić, kiedy nowy system komunikacyjny mógłby zostać przypuszczalnie oddany do użytkowania. Jak zaznacza Andrzej Kulig, obecnie istnieje zbyt wiele czynników, by wskazać termin wykonania inwestycji. Chodzi tutaj m in o zabezpieczenie środków finansowych w skali, z jaką miasto dotychczas nie miało styczności. Ponadto czasochłonne jest również zyskanie wszystkich niezbędnych pozwoleń (w tym konserwatorskich) czy wyłonienie wykonawców poszczególnych etapów inwestycji.


Kraków – europejskie miasto bez sprawnej komunikacji


O tym, że Kraków potrzebuje bardziej funkcjonalnych rozwiązań komunikacyjnych, nie trzeba nikogo przekonywać. Pomimo wielu prac modernizacyjnych, które w tym zakresie prowadzi miasto, dotarcie do niektórych rejonów miasta niezmiennie pozostawia wiele do życzenia, a stawki za bilety pną się w górę. Korki to kolejny wciąż aktualny problem stolicy Małopolski, a zwolennicy budowy metra w Krakowie wskazują, że dzięki niej system „Par- k&Ride” mógłby zacząć spełniać swoją funkcję. Większość dużych miast europejskich ma systemy transportu zbiorowego obejmujące również metro. Zatem wcześniej czy później Kraków, chcąc rozwojem dorównać miastom europejskim, musi się zmierzyć z budową metra. Technicznie i technologicznie budowa metra w Krakowie jest możliwa – wielokrotnie wypowiadali się w tej sprawie naukowcy z Wydziału Górniczego AGH, komentuje dr hab. inż. Wiesław Starowicz, profesor Politechniki Krakowskiej (opinię publikowaliśmy na łamach Krakowskiego Rynku Nieruchomości w nr 6/2017 w artykule Anny Kapłańskiej pt. „Czy Kraków doczeka się metra?”). Krakowianie muszą uzbroić się w cierpliwość, by pod względem komunikacji miejskiej móc dołączyć do poziomu miast europejskich. Pozostaje pytanie, na ile, przy opiniach wydawanych przez Konserwatora Zabytków, krakowskie metro będzie godne miana metra z prawdziwego zdarzenia, zachowującego cechy charakterystyczne dla tego środka transportu.


Magdalena Hojniak