Artykuły
Studenci otwierają nowy sezon najmu

Student za wygodę jest w stanie zapłacić naprawdę sporo. Ceny najmu znów poszły w górę, ale jak widać nie zraża to młodych najemców do poszukiwania coraz wyższego standardu. Uczelnie nie są w stanie zaspokoić potrzeb mieszkaniowych wszystkich swoich studentów, zapewniając im miejsce w domach studenckich, dlatego też wynajęcie mieszkania pozostaje często jedyną opcją.

Wrzesień jest gorącym okresem na rynku nieruchomości, który rozpalają żacy poszukujący dla siebie dachu nad głową. Niestety najpopularniejsze ośrodki akademickie mieszczą się w miastach, gdzie mieszkania są najdroższe. 

Wygoda za wysoką cenę

Jak wynika z wyliczeń HRE Investments pokój w mieszkaniu 3-pokojowym jest nawet o 2, 3 razy droższy od ceny w akademiku. Okazuje się bowiem, że koszt wynajęcia tego typu kwatery w Warszawie może oscylować wokół sumy 1200 zł. Niewiele taniej będzie w Krakowie, Wrocławiu czy Trójmieście – tam stawki kształtują się na poziomie 1030-1000 zł. Nieco mniej wydadzą studenci w Katowicach, Poznaniu oraz Lublinie. Wynajem w stolicy Śląska i województwa lubelskiego to wydatek rzędu 740, 750 zł na miesiąc. Z kolei w Wielkopolsce będzie to cena 850 zł. Gdyby rozważać wynajęcie kawalerki, wymienione koszty wzrósłby dwukrotnie. 

Przy takich stawkach nie można pozwolić sobie na błędy, które skutkowałyby niezadowoleniem bądź miały przyczynić się do konieczności ponownych poszukiwań. Niestety praktyka pokazuje, że dokonany wybór mieszkania na wynajem nie zawsze jest strzałem w 10. Nie do rzadkości należą konflikty pomiędzy najemcą a właścicielem mieszkania, a niektóre zachowania bywają trudne do zaakceptowania. 

Przeprowadzona przez portal KRN.pl sonda wśród czytelników pokazała, że najbardziej przeszkadzającym zachowaniem właścicieli mieszkań są wizyty bez uprzedzenia. To właśnie na tę praktykę w pytaniu Jakie zachowania wynajmującego najbardziej Ci przeszkadzają? wskazało 37,1 proc. odpowiadających. O przychylność najemców trudno również w sytuacji, kiedy spotykają się z niechęcią do finansowania napraw. Tę odpowiedź zaznaczyło 28,6 proc. respondentów. Oszczędzanie na wyposażeniu lub zmiana warunków najmu stanowi trudność dla ok. 17 proc. czytelników. 

Uważaj na oszustów 

Przed pewnymi sytuacjami nie jesteśmy w stanie się ustrzec, gdyż nie są one do zweryfikowania na starcie współpracy. Niemniej jednak istnieją przesłanki sugerujące, by swoją uwagę skierować ku innemu lokum. Niestety presja czasu nie jest tutaj najlepszym doradcą, więc im wcześniej i im spokojniej rozpocznie się poszukiwania, tym rozważniej można podejść do tematu, tym bardziej, że okres wzmożonego najmu to nie tylko złoty czas dla rzetelnych właścicieli, ale także dla oszustów. 

A na tych łatwo się natknąć już na etapie poszukiwania ofert. Powszechną praktyką jest sprzedaż listy kontaktów, które później okazują się nieprawdziwe, a najemca puka do drzwi mieszkania, które nigdy nie było przeznaczane na wynajem. A za adresy trzeba było oczywiście zapłacić i wcale nie mało, bo ok. 200, 300 zł. 

Kwestie pieniędzy są zawsze najważniejsze, dlatego nim najemca zdecyduje się na podpisanie  umowy, powinien dokładnie zorientować się, jakie opłaty i za co go czekają oraz czy w okresie najmu mogą ulec zmianie. To wszystko powinno znaleźć się we wspomnianej umowie regulującej prawa i obowiązki każdej ze stron. Jest ona także podstawą do dochodzenia swoich praw w razie ewentualnych konfliktów. Nie można pominąć również dokładnego zarejestrowania (najlepiej na fotografiach) zastanego stanu mieszkania, by w razie ewentualnych zniszczeń mieć punkt odniesienia.   

Magdalena Hojniak