Artykuły
American Airlines contra władze Krakowa. Poszło o wódkę

Przedstawiciele amerykańskich linii lotniczych American Airlines wysłali do prezydenta Krakowa list, w którym przeprosili, że mieszkańcy mogli poczuć się urażeni treścią opublikowanego przez nich filmu. O co poszło i czy oburzenie władz Krakowa było słuszne?

Amerykańskie linie lotnicze American Airlines opublikowały spot reklamowy, który miał promować nowe połączenia z różnymi miastami świata. Twórcy filmu zachęcali turystów do odwiedzenia poszczególnych miejsc, bazując na prostych skojarzeniach. Przykładowo, mówiąc o Pradze, wspomniano o teatrze marionetek, Casablankę zestawiono z targiem z przyprawami, a Kraków przedstawiono jako miejsce, w którym można napić się wódki z przyjaciółmi.

Oburzenie w Krakowie

Władze Krakowa zaprotestowały przeciwko takiemu przedstawieniu stolicy Małopolski. Koncepcja promocji nowego połączenia lotniczego do Krakowa, która znalazła swój wyraz w spocie American Airlines, absolutnie nie wpisuje się w politykę turystyczną i promocyjną Krakowa – tak brzmi początek oświadczenia, które zostało opublikowane na oficjalnym profilu Urzędu Miasta Krakowa na facebooku. Zwrócono w nim uwagę na inne walory miasta, które posiada bogatą ofertę kulturalną, jest postrzegane jako centrum akademickie, a także słynie z usług konferencyjnych i medycznych. Doceniane jest również ze względów kulinarnych. Te fakty zostały pominięte przez specjalistów od reklamy tej linii lotniczej, którzy słabo przygotowali się do tego zadania, posługując się stereotypowymi wyobrażeniami o naszym kraju sprzed lat. Bardziej jednak smuci niska ocena preferencji własnych klientów przez marketingowców American Airlines. Szkoda, że na takim potencjale projektowany jest rozwój tego przewoźnika – czytamy w oświadczeniu. Władze miasta nie poprzestały jednak na sprzeciwie wyrażonym w mediach społecznościowych. Prezydent Jacek Majchrowski napisał list, w którym zasugerował, by promować Kraków w inny sposób niż poprzez stereotypy związane z alkoholem.

Problem czy burza w szklance wody?

Czy reakcja władz Krakowa była słuszna? Zdania mieszkańców w tej kwestii są podzielone, o czym świadczą choćby komentarze pod oświadczeniem opublikowanym na facebooku. Część osób zgadza się, że krzywdzącym dla miasta jest łączenie go wyłącznie z alkoholem, zwłaszcza jeśli  picie kojarzy się z negatywnymi zachowaniami. Zwrócono także uwagę na problem turystów, którzy faktycznie przyjeżdżają do naszego miasta głównie po to, żeby się upić. Inni natomiast stwierdzili, że zamiast się oburzać, powinniśmy być wdzięczni, że amerykańskie linie lotnicze promują nasze miasto. Niektórzy zasugerowali nawet, że być może Polacy są przewrażliwieni na punkcie stereotypów związanych z wódką, bo u nas kultura picia pozostawia wiele do życzenia.  Alkohol nie musi przecież wiązać się z brakiem umiaru, o czym wiedzą mieszkańcy innych krajów. Pojawiły się również głosy, że obrażanie się z powodu spotu reklamowego może zostać nieprzychylnie odebrane przez międzynarodową opinię publiczną. Ponadto krakowskie dziedzictwo kulturowe powinno bronić się samo – nie trzeba ciągle o nim przypominać.

Amerykanie przepraszają

W odpowiedzi na protest władz Krakowa, przedstawiciele American Airlines przysłali list z przeprosinami. Serdecznie przepraszamy za to, że mieszkańcy Krakowa mogli się poczuć urażeni naszym filmem zamieszczonym w mediach społecznościowych, anonsującym nowe połączenie. Celem postu było zaangażowanie osób obserwujących nasze kanały społecznościowe i wzbudzenie zainteresowania tak ekscytującym kierunkiem, jakim jest miasto Kraków – napisali autorzy listu. Zaznaczyli, że na swojej stronie internetowej zamieścili dodatkowe informacje na temat miejsc, które warto zobaczyć podczas pobytu w Krakowie. Znalazły się tam treści dotyczące najważniejszych krakowskich zabytków. Tym razem w żaden sposób nie nawiązano do picia alkoholu. List został opublikowany na oficjalnym profilu Urzędu Miasta Krakowa na facebooku. W komentarzach pod postem część mieszkańców zwróciła uwagę na to, że turyści imprezujący w centrum miasta faktycznie stanowią pewien problem, na który powinny zwrócić uwagę lokalne władze. Ostatecznie to od nich w dużej mierze zależy to, w jaki sposób postrzegają nas obcokrajowcy. Wkrótce okaże się, czy skończy się tylko na wymianie listów, czy incydent związany z American Airlines będzie impulsem do tego, by realnie popracować nad korzystniejszym wizerunkiem miasta. 

Anna Bruzda