Artykuły
Miesięczny abonament postojowy bliski połowie pensji


Parkowanie w Krakowie, a przede wszystkim strefa płatnego parkowania wiąż są tematem żywiołowych dyskusji. 17 lipca br. Rada Miasta Krakowa przyjęła uchwałę regulującą sposób i wysokość opłacania postoju na terenie miasta. Pierwsze jej skutki mieszkańcy mogli dostrzec już 22 września. Zgodnie z zawartymi w niej rozporządzeniami, od 15 grudnia (a w praktyce od 16 grudnia) w życie weszły kolejne zmiany. Kierowcy zainteresowani miesięcznym abonamentem postojowym ważnym w całej strefie będą musieli zapłacić niemal równowartość połowy najniższego krajowego wynagrodzenia netto.




W czasie sesji Rady Miasta 10 lipca br. poprzedzającej przyjęcie uchwały, padło wiele kontrowersji w związku ze zgłoszonymi propozycjami. Zaproponowane wówczas stawki spotkały się ze sprzeciwem niektórych radnych, w tym Włodzimierza Pietrusa.  


Pan Prezydent proponuje nam drożyznę, bardzo, bardzo wysokie stawki, drastycznie wysokie, które powinny być wprowadzane i na pewno podwyższone, ale nie w taki sposób. Albo Pan Prezydent w ten sposób robi skok na kasę, żeby mieć jak najwięcej pieniędzy dla jakichś tam działań, albo Pan Prezydent chce wprowadzić rotację (…), żeby tak kształtować ruch parkingowy, by było obłożenie, ale żeby nie było niedoboru miejsc. Widzę, że ten kierunek bardziej idzie w kierunku łupienia mieszkańców Krakowa i przy okazji turystów, którzy przyjeżdżają – mówił radny. Swoje stanowisko wyraził również Piotr Kubiczek: Zauważcie Państwo jedną rzecz, jaka dzieje się u nas w mieście. Próbuje się wprowadzić zmiany i na plecach kierowców zrobić to, czego nie udało się zrobić spółce Miejska Infrastruktura. W ciągu 5 lat powstały trzy parkingi Park and Ride, spółka jest do zamknięcia. Jakie były koszty przez 5 lat jej funkcjonowania? Kto za to poniesie odpowiedzialność? W tej uchwale, którą Państwo proponujecie, nie ma żadnych zachęt dla kierowców ani alternatyw. Chce się ich karać za wjazd do centrum miasta.


Mieszkańcy zapłacą za szczytne cele


Uchwała przyjęta w lipcu jest pierwszą od 16 lat tego typu regulacją, ponieważ dotychczas wprowadzenie jakichkolwiek zmian w tym zakresie nie było możliwe ze względu na obowiązujące przepisy krajowe. Podzielenie Krakowa na poszczególne podstrefy parkowania pociągnęło za sobą zróżnicowanie stawek, jakie będą obowiązywać kierowców chcących pozostawić swoje pojazdy w ich obrębie. Do najnowszych przepisów musieli się oni dostosować od 16 grudnia br. Jak mówią krakowscy radni, przyjęcie zmian w opłatach w strefie płatnego parkowania jest podyktowane chęcią odciążenia komunikacyjnego centrum oraz zminimalizowanie korków. W zamyśle uchwałodawców ma się to przyczynić do rozwiązania problemów z brakiem wolnych miejsc parkingowych. Kolejnymi argumentami są ograniczenie hałasu oraz walka ze źródłami zanieczyszczeń powietrza. Podniesienie stawek za parkowanie ma stanowić zachętę do zmiany nawyków komunikacyjnych mieszkańców i częstsze wybieranie do przemieszczania się komunikacji zbiorowej. Tylko jak skutecznie zachęcić krakowian do pozostawienia samochodów i poruszania się miejskimi środkami lokomocji, skoro równocześnie zwiększa się również ceny za bilety MPK, z czym mieliśmy do czynienia 1 maja br.? Dla części pasażerów nowe opłaty być może okazały się korzystniejsze, ale spore grono wyrażało swoje niezadowolenie. W ostatniej grupie z pewnością znaleźli się np. studenci, którzy i tak korzystają z jednych z najwyższych zniżek. Cena biletu semestralnego dla nich zwiększyła się z 184 do 220 zł. Na tym przykładzie widać, że zmiany nie były groszowe.


Co nowego w strefie płatnego parkowania?


Jedną z najbardziej widocznych zmian w opłatach w strefie płatnego parkowania jest zniesienie zróżnicowania stawek w zależności od czasu pozostawienia pojazdu. Ceny są uzależnione jedynie od podstrefy, w której się zaparkowało. W ten sposób korzystanie z płatnych parkingów na obszarze skupionym wokół historycznego centrum, czyli w podstrefie A wiąże się z opłaceniem kwoty 6 zł. Strefa B to koszt 5 zł, natomiast w podstrefie C kierowcy zapłacą 4 zł. Zlikwidowane zostały ceny z końcówkami wyrażonymi w groszach, a parkomaty przyjmują jedynie monety o nominałach 1, 2 i 5 zł. Prawdziwa rewolucja cenowa zaszła w odniesieniu do abonamentów miesięcznych, a wydatki z tym związane wzrosły nawet dwukrotnie i również są zróżnicowane ze względu na podstrefę. Abonament ogólnodostępny w podstrefie A to koszt 500 zł, w podstrefie B – 400 zł, a w C – 300 zł. Chcąc posiadać abonament ważny we wszystkich podstrefach, trzeba zapłacić 750 zł. Spore podwyżki dotknęły także mikroprzedsiębiorców i administratorów budynków. Z dotychczas obowiązującej opłaty 50 zł/mc cenę zwiększono do odpowiednio 150, 100 i 70 zł. Instytucje muszą liczyć się z opłatami w wysokości 250, 200 oraz 150 zł. Do tej pory płaciły one 100 zł, a z każdym kolejnym pojazdem opłata wzrastała o 20 proc. Zmian nie wprowadzono względem osób niepełnosprawnych, a także ich opiekunów. Jak to było dotychczas, opłata za parkowanie obowiązuje od poniedziałku do soboty w godzinach od 10.00 do 20.00. Z obowiązku wyłączone są niedziele oraz święta. Ponadto zgodnie z Ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych z opłacania postoju w strefie płatnego parkowania zwolnione są samochody elektryczne. Kierowcy muszą pamiętać również o tym, że opłata uiszczona za parkowanie w danej podstrefie jest ważna jedynie w wchodzących w jej obręb sektorach. W praktyce oznacza to, że mając bilet z parkometru z podstrefy B nie możemy na  jego podstawie pozostawić pojazdu w podstrefie C czy A. Nie ma tutaj znaczenia, czy ponowne zaparkowanie nastąpi w tańszej, czy też droższej strefie niż był wykupiony bilet. W przypadku kontroli kontroler uzna taką sytuację za brak wniesienia opłaty, co będzie wiązało się z naliczeniem opłaty dodatkowej wynoszącej 150 zł. Jeszcze nim nowe zasady weszły w życie w przestrzeni miejskiej pojawiły się dodatkowe oznaczenia informujące o granicach danych stref i związanej z nimi wysokości opłat.


Nowością, która zacznie obowiązywać od nowego roku, ale nie dotknie w znaczący sposób użytkowników stref płatnego parkowania, jest zmiana instytucji odpowiedzialnej za zarządzanie obszarem płatnego parkowania. Od 1 stycznia 2020 r. funkcja ta będzie powierzona Zarządowi Dróg Miasta, a nie spółce Miejska Infrastruktura. Uchwałodawcy postanowili też przywrócić papierowe identyfikatory dla płacących podatki w Krakowie mieszkańców. W celu usprawnienia kontroli mają być one umieszczane za szybą samochodu.


Efekty zmian dopiero za kilka miesięcy


Jak wiadomo, z tytułu opłat za parkowanie do budżetu miasta wpływają środki, które następ-nie trafiają na sfinansowanie przedsięwzięć z zakresu zieleni miejskiej, transportu oraz infrastruktury pieszej i rowerowej. Według szacunków wprowadzone zmiany mają zwiększyć przychody o 17 mln zł (z 55 do 72 mln zł). Czy wyliczenia okażą się trafione, uzależnione będzie od liczby kierowców wjeżdżających do centrum. Jak podkreśla Łukasz Franek dyrektor Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie, analizę skuteczności przyjętych rozwiązań będzie można przeprowadzić dopiero po kilku miesiącach, kiedy praktyki komunikacyjne kierowców w pełni się ukształtują. Ocenę umożliwi obserwacja obszarowej zajętości miejsc parkingowych, która nie powinna być wyższa jak 85 proc. Istotna będzie też średnia liczba samochodów pozostawianych na jednym miejscu w ciągu dnia. Informację pośrednią ma stanowić także liczba pasażerów komunikacji miejskiej oraz rowerzystów. Konkluzją odnośnie do wprowadzanych zmian w związku ze strefą płatnego parowania może być wypowiedź radnego Mariusza Kękusia, przedstawiona podczas wspomnianej sesji z 10 lipca br.: Zadam pytanie jedno, co miasto zrobiło, żeby mieszkańcy przesiedli się na komunikację zbiorową? I zadam drugie pytanie: dlaczego tendencja jest odwrotna: dlaczego ludzie nie chcą korzystać z komunikacji zbiorowej? To jest pytanie podstawowe. Co w polityce miejskiej zraża mieszkańców do tego, żeby wybierali komunikację zbiorową? Dlaczego inwestycje i wydatkowane środki miejskie nie skłaniają mieszkańców do tego, by chętniej korzystali z komunikacji zbiorowej? Co ciekawe, w stosunku do danych z lat ubiegłych, zmniejsza się też liczba osób podróżujących rowerem. Szanowni Państwo, tutaj też polityka miasta leży kompletnie. Nie radzimy sobie z inwestycjami dotyczącymi budowy dróg dla rowerów.


Magdalena Hojniak