Artykuły
Nowatorski pomysł na miejskie mieszkania


O tym,
jak zapewnić więcej mieszkań komunalnych w Krakowie i co na tym zyskają prywatni inwestorzy, w rozmowie z Anną Bruzdą mówi Bogusław Kośmider, Zastępca Prezydenta Krakowa ds. Obsługi Mieszkańców.


W Krakowie na przyznanie mieszkania komunalnego trzeba czekać nawet kilka lat. Pan proponuje, żeby zamiast budować nowe obiekty, miasto wynajmowało lokale od prywatnych właścicieli. Skąd taki pomysł?


Taki pomysł funkcjonuje w wielu miastach Europy, a także w kilku polskich miastach. Nie odkrywamy więc koła, tylko próbujemy zastosować w Krakowie coś, co już się w wielu miejscach sprawdziło. Zobaczymy, jak będzie w Krakowie.


Na jakim etapie są przygotowania? Kiedy, według szacunków, program mógłby ruszyć?


Jesteśmy na etapie wstępnym, wiemy, co chcemy zrobić, wiemy jak. Teraz zamierzamy przeprowadzić konsultacje z instytucjami, które grupują zainteresowane podmioty. Konsultacje mają dać odpowiedź, jakie będzie zainteresowanie wynajmem długoterminowym od miasta.


Ile mieszkań docelowo miałby obejmować ten program?


Najpierw będą konsultacje, a potem pilotaż. To, jaką skalę będzie miał pilotaż, pokażą efekty konsultacji. A po pilotażu, mam nadzieję, że udanym, ruszymy na większą skalę.


Biorąc pod uwagę to, że w Krakowie podaż mieszkań na wynajem zaczyna przewyższać popyt, można się spodziewać, że część prywatnych inwestorów będzie zainteresowana przystąpieniem do programu. Według jakich kryteriów byłyby wybierane mieszkania i podpisywane umowy z właścicielami?


Pomysł jest taki, że Gmina ogłosi konkurs/przetarg na dostarczenie pilotażowej liczby mieszkań na wieloletni wynajem. Głównym kryterium będzie proponowany przez właściciela czynsz miesięczny. Chcemy wynajmować mieszkania na wieloletni okres (10 albo 20 lat) i mieć stabilny, niski czynsz. Na pewno niższy niż komercyjny. A potem Gmina podnajmowałaby te lokale wskazanym lokatorom w ramach miejskiego wsparcia mieszkaniowego.


Czy lokalizacja miałaby znaczenie? Jeśli tak, które dzielnice byłyby szczególnie brane pod uwagę?

Nie tyle lokalizacja czy konkretne dzielnice, co większe liczby mieszkań byłyby pewnie preferowane.


Wynajem mieszkań od prywatnych właścicieli wiąże się z pewnymi kosztami, które musiałoby ponieść miasto. Jakie obowiązywałyby stawki i skąd pochodziłyby pieniądze na ten cel?


Formalnie środki na wynajem mieszkań pochodziłyby z budżetu Miasta i musiałyby być zapisane w tzw. Wieloletniej Prognozie Finansowej. To po stronie wydatków. A po stronie dochodów byłyby czynsze pobierane od podnajemców. Realnie Gminę obciążałaby różnica pomiędzy kosztami wynajmu a dochodami z podnajmu.


Mówił Pan o tym, że czynsze oferowane właścicielom mieszkań byłyby nieco niższe niż rynkowe. Co w takim razie w zamian zyskaliby inwestorzy, którzy przystąpiliby do programu?


Sporo. Po pierwsze stabilne dochody od najlepszego wynajmującego, jakim jest Gmina. Nie będzie opóźnień, nie będzie zaległości. Po drugie pewność wynajmu przez cały okres. Przecież często okazuje się tak, że pomiędzy wynajmami występuje przerwa i brak dochodów. Tutaj są pewne, stabilne i systematyczne dochody bez przerw. Po trzecie bezpieczeństwo wynajmu. Wynajmującym jest Gmina i to Gmina za wszystko odpowiada.


Jakie kryteria przyznawania mieszkań osobom potrzebującym Pan przewiduje? Czy będą się czymś różniły od tych, które funkcjonują w przypadku lokali budowanych przez miasto?


Rozpoczynamy właśnie dyskusję o krakowskiej polityce mieszkaniowej i tam to szerzej określimy. W stosunku do pilotażu będą to te same zasady, jak obowiązują dotychczas.


Kto będzie odpowiadał za ewentualne szkody wyrządzone przez najemców?


Wynajmującym jest Gmina i to Gmina za wszystko odpowiada. Ale mamy prawo dochodzić zapłaty za szkody od podnajmującego.


Jakie trudności i zagrożenia mogą wiązać się z uruchomieniem programu?


Oczywiście są zagrożenia i ryzyka. Może być problem ze skalą tak wynajmowanych mieszkań, z wielkością proponowanych czynszów, z finansowaniem. Ale i odwrotnie – mogą być problemy ze zbyt dużą skalą oczekiwań, mogą być problemy z rynkiem mieszkaniowym. Wykonujemy najpierw szczegółową analizę, a potem szerokie konsultacje merytoryczne, by znać teorię i praktykę. A potem ograniczony pilotaż, który praktycznie pokaże plusy i minusy, ale w niewielkiej skali.


Podobny program funkcjonuje w Niemczech i Austrii. Jak tam się sprawdza?


To w wielu miastach jest kluczowe narzędzie pozyskiwania mieszkań, które potem są wynajmowane oczekującym mieszkańcom. Ale funkcjonują tam różne instytucje, mające takie zasoby i wynajmujące je miastu. Te instytucje są wspierane preferencyjnymi kredytami przez państwo i w ten sposób wiele miast europejskich zaspakaja potrzeby mieszkaniowe swoich mieszkańców. To sprawdzony system samorządowego mieszkalnictwa w Europie.


Na jakiej podstawie możemy wnioskować, że sprawdzi się w Krakowie?


Jeżeli coś się sprawdza w wielu miastach Europy, a także w Polsce, to raczej powinno się sprawdzić i w Krakowie. Oczywiście, krakowski rynek mieszkaniowy jest bardzo atrakcyjny dla budujących i wynajmujących, ceny są tu bardzo wysokie, jedne z najwyższych w Polsce i to może ograniczać skalę projektu w naszym mieście. Ale także w Krakowie zachodzą te same procesy i zjawiska, co w innych miastach. Szukamy rozwiązań dla krakowskiego mieszkalnictwa samorządowego i to jest jedno z ciekawszych, i bardziej sprawdzonych. Warto spróbować.